Samiec beta - czy beta male to mężczyzna, który zmarnował życie?

Samiec beta
W poprzednich artykułach na portalu byćmężczyzną.pl poruszona była tematyka kreślonego przez Internet obrazu męskiej hierarchii, którego charakterystycznymi elementami są alfa male, oraz sigma male. Oba te archetypy reprezentują ludzi sukcesu. Kolejnym elementem, odzwierciedlającym osoby zajmujące mniej prestiżowe pozycje społeczne jest samiec beta. Czym jest beta i czy osoby utożsamiane z tym wzorcem są na tak bardzo przegranej pozycji jak z pozoru się to wydaje?
 

Samiec beta vs dominujący samiec alfa? Uproszczona "hierarchia męskości"

Za wyjątkiem bety w skład wspomnianej hierarchii wchodzą:

samiec alfa - dominujący mężczyzna o silnym charakterze i cechach przywódczych, mający tendencje do bycia naturalnym liderem; 

samiec delta - osoba znajdująca się pośrodku hierarchii, najpowszechniej występujący stereotyp;

samiec gamma - mężczyzna uzdolniony, skłonny do osiągania sukcesów w specyficznych dla siebie aktywnościach, a zarazem cierpiący z powodu braku umiejętności społecznych, pozwalających na posiadanie wyższej pozycji. Jest to często mężczyzna wycofany, typ intelektualisty; 

samiec omega - to typ mężczyzny o najniższym statusie społecznym, zajmujący najniższą pozycję w hierarchii, o niskiej samoocenie, często pogrążony w problemach psychicznych i osobistych; 

samiec sigma - to wzorzec takich mężczyzn, którzy posiadają kompetencje do bycia samcem alfa, jednocześnie jednak świadomie odmawiają sobie prawa do pełnienia tej roli. Sigma to typ silnego indywidualisty, dystansującego się od społeczeństwa. 

Gdzie w przedstawionym systemie może odnaleźć się samiec beta

 

Samiec beta w przyrodzie

W powszechnym użytku w tzw. manosferze samiec beta jest utożsamiany jako przeciwieństwo samca  alfy. Ten drugi ma być rzekomo odnoszącym sukcesy, dominującym mężczyzną, ten pierwszy zaś uległym i dającym się dominować "przegrywem". Jednak z punktu widzenia biologii (skąd wywodzi się opisywana terminologia), taki obraz nie jest do końca prawdziwy. Jak podaje Scholarly Community Enclyclopedia:

"Zwierzęta beta są współpracownikami [ang. collaborators, co można tłumaczyć także jako "kolaborantami", osobami współpracującymi, w domyśle rządzącej alfy - przyp. P.R.], często występującymi jako drugie w hierarchii względem rządzącej alfy lub alf, oraz przejmującymi role alfy, gdy dotychczasowa alfa umiera, bądź przestaje być postrzegana jako alfa1

W przyrodzie zatem beta nie musi wcale być koniecznie kimś na dnie stada (tę rolę pełni raczej omega). Z tej perspektywy beta male może być wręcz postrzegany jako zajmujący wysoką pozycję, zaraz po przywódcy.

Należy także pamiętać, że pozycja przywódcy stada uzależniona jest od poparcia udzielanego mu przez pozostałe osobniki. Samce o wysokiej pozycji społecznej mogą odgrywać w tym względzie niebagatelna rolę, udzielając poparcia przywódcy lub mu go odmawiając. 

 

Stabilny poziom życia - czy źle jest być samcem beta

Badanie przeprowadzane na samcach pawianów wykazują, że poziom stresu u poszczególnych osobników spada wraz ze wzrostem ich pozycji społecznej. Od tej reguły istnieje znaczący wyjątek, którym jest samiec alfa, przejawiający znacznie wyższy poziom stresu od bety.

Opisana powyżej zależność jest łatwa do wytłumaczenia - wzrost pozycji społecznej związany jest z łatwiejszym dostępem do zasobów i mniejszą liczbą upokorzeń doznawanych ze strony ważniejszych członków stada. Z drugiej strony jednak bycie na szczycie jest zawsze związane z ryzykiem utraty posiadanej pozycji, na zajęcie której zawsze jest wielu chętnych. W konsekwencji grozi to spadnięciem na sam dół lub nawet utratą życia. To z kolei wyjaśnia wysoki poziom stresu u przywódców stada.

Z tego punktu widzenia jako najdogodniejsza jawi się pozycja osobnika beta - mającego istotny dostęp do samic i zasobów - zapewniany mu przez potrzebującą jego poparcia alfę, a z drugiej strony nie muszący obawiać się o swoją pozycję tak, jak dominujący osobnik w stadzie. 

Powyższe zależności mogą mieć odzwierciedlenie w świecie ludzi. Istnieje przekonanie, że prezydent Stanów Zjednoczonych starzeje się na swoim stanowisku o wiele szybciej, niż jego wiceprezydent. Na tym pierwszym spoczywa bowiem ogromna odpowiedzialność, podczas gdy ten drugi, korzystając w dalszym ciągu z bardzo prestiżowej pozycji społecznej, ma jej dużo mniej. 

Także na dużo niższym poziomie - zastępca kierownika, sprawując w dalszym ciągu władzę nad pozostałymi pracownikami ma jednak możliwość w razie wątpliwości odwołać się do opinii bezpośredniego przełożonego. Kierownik z kolei musi często podejmować ważne decyzję samodzielnie i to przede wszystkim on ponosi odpowiedzialność za ewentualne błędy.

 

Jak mężczyzna beta może sprawdzić się w społeczeństwie?

W powszechnym odbiorze społecznym, aby mieć wpływ na otaczająca nas rzeczywistość, trzeba być liderem. To ludziom na szczycie poświęca się znaczną część uwagi. Taki sposób myślenia nie jest do końca zgodny z rzeczywistością. Ludziom, którzy zapisali się na kartach historii bardzo często towarzyszyli ich współpracownicy, przyjmujący rolę "tych drugi", bez których osiągnanie sukcesów nie byłyby możliwe. Oktawian August prawdopodobnie nigdy nie zostałby cesarzem, gdyby nie lojalny Marek Agryppa. Aleksander Macedoński swe zwycięstwa zawdzięczał w znacznej mierze Parmenionowi, a  Napoleon Bonaparte marszałkowi Berthierowi. Druga osoba w hierarchii może mieć ogromny wpływ na przebieg zdarzeń.

W jednym ze swoich filmów autor Derek Sivers opisał zjawisko tworzenia lidera. Dostrzega on, że u początku ruchu społecznego stoi lider, który początkowo musi zdobyć się na odwagę, żeby samemu rozpocząć daną aktywność. Jednak kluczowym momentem jest pojawienie się "pierwszego naśladowcy", którego możemy utożsamić z betą.

"To wymaga odwagi, aby być pierwszym naśladowcą! [...] Bycie pierwszym naśladowcą jest niedocenianą formą przywództwa. Pierwszy naśladowca przekształca "samotnego świra" w lidera. Jeśli lider jest krzemieniem, to pierwszy naśladowca jest iskrą, która rozpala ogień. [...] Bycie liderem jest przereklamowane. [...] To pierwszy naśladowca przekształca "samotnego świra" w lidera. Nie ma ruchu społecznego bez pierwszego naśladowcy. Mówi się nam, że mamy być liderami, ale to byłoby bardzo nieskuteczne. Najlepszym sposobem na stworzenie ruchu, jeśli rzeczywiście ci na tym zależy, jest odważne podążanie i pokazanie innym, jak podążać.2 "

Być może więc dla części osób najlepszą drogą, żeby brać udział w zmianie społeczeństwa na lepsze jest bycie betą

 

 

Źródła: 

  1. https://encyclopedia.pub/entry/32817
  2. https://youtu.be/fW8amMCVAJQ
  3. https://transhumanista.substack.com/p/tajemnice-manosfery-ep-1-w-multiwersum
  4. https://healthland.time.com/2011/07/14/move-over-alpha-males-why-being-a-beta-may-be-better-at-least-for-baboons/
  5. https://www.youtube.com/watch?v=vRQL86nyuZI&t=264s
HTML Button Generator