Co to jest asceza czyli - wyrzekanie się przyjemności a rozwój osobisty

Co to jest asceza czyli - wyrzekanie się przyjemności a rozwój osobisty

Rozwój osobisty poprzez wyrzekanie się przyjemności

Kiedy myślimy o ascezie, na myśl nasuwają nam się średniowieczni mnisi, biczujący się w marszach pokutnych. Poniekąd słusznie, choć asceza istniała jeszcze przed chrześcijaństwem i dalej poza nim funkcjonuje. Jednak to właśnie chrześcijaństwo nadało jej najgłębszy sens. W tym artykule przyjrzymy się, czy asceza może być przydatna dla rozwoju człowieka w XXI wieku oraz postaramy się znaleźć przykłady użycia praktyk ascetycznych we współczesnym świecie.

Co to jest asceza? - etymologia słowa i definicja

 Asceza, czy też ascetyzm, według Encyklopedii kościoła katolickiego: „z gr. askesis ćwiczenie, od askein obrabiać, kształtować, ćwiczyć; trud duchowy lub fizyczny, podejmowany przez człowieka dla osiągnięcia doskonałości moralnej, zjednoczenia z Bogiem i zbawienia przez opanowywanie namiętności, samozaparcie, ograniczanie potrzeb życiowych, wyrzekanie się przyjemności i rezygnację z wygód”1. Terminem tym posługiwali się już cynicy w V wieku pne., z Diogenesem na czele.  
 

Trud moralny - czy to jeszcze aktualne?

Bardzo często w słowniku współczesnego człowieka pojawia się hasło „samorozwój”. Mówi się dużo o stawaniu się najlepszą wersją siebie, stawianiu sobie wysokich celów, bo przecież „sky is the limit”. Uważa się, że aby to osiągnąć, trzeba wyjść z własnej strefy komfortu. Wszystko to jednak w otoczce hedonistycznego konsumpcjonizmu albo parapsychologicznego odkrywania „swojego prawdziwego ja”. Natomiast praktykowanie ascezy jest traktowane jako śmieszne, zacofane i nieprzystosowane do ducha czasu. Czy jednak praca nad silną wolą i kształtowanie charakteru, poprzez ujarzmianie swoich zachcianek i popędów, nie jest właśnie tym stawaniem się najlepszą wersją samego siebie? Chrześcijańscy asceci dochodzili do perfekcji w podporządkowywaniu własnego ciała woli i rozumowi i w ciągu setek lat zdołali dokładnie opisać, na czym prawdziwa asceza powinna polegać i do czego nas prowadzić. Nauki te są ponadczasowe, a samokontroli i dyscypliny potrzebujemy nie tylko by osiągać wzniosłe cele doskonałości duchowej, jak świętość, ale także do spraw doczesnych, jak rozwój zawodowy czy wyniki sportowe. 
 

Rodzaje ascezy i jak je praktykować?

Słowo „asceza” nie bez powodu jest zaczerpnięte ze świata atletów, ponieważ jest ona właśnie rodzajem ćwiczenia woli, której celem jest cnota. I tak, jak w przypadku ćwiczeń fizycznych, tak i tu trzeba je powtarzać regularnie, by osiągnąć mistrzostwo. Św. bp Józef Sebastian Pelczar pisał w „Życiu duchowym”1, że umartwienie (tak po polsku można nazwać ascezę) dzieli się na obowiązkowe i nieobowiązkowe, zewnętrzne oraz wewnętrzne. Umartwienie obowiązkowe to przyjmowanie trudów, które nas spotykają, nie popełnianie grzechów ciężkich, wypełnianie obowiązkowych postów itp. Umartwienie nieobowiązkowe to dodatkowe przykrości, które zgadzamy się ponosić. Umartwienie zewnętrzne dzieli na: umartwienie ciała, umartwienie zmysłów (wzroku, słuchu, smaku, dotyku i powonienia). Biskup mówi o tym, żeby znosić zimno lub gorąco, wyrzeczenia podjąć się wyrzeczenie się zbyt długiego snu, spanie na twardym posłaniu, zachowywać wstrzemięźliwość od pokarmów i nie jeść do syta, nie słuchać obmów, pochlebstw czy nieprzyzwoitych żartów, a nakłaniać słuch do wysłuchania bliźniego w potrzebie czy jakiegoś pobożnego kazania. Kluczowa była oczywiście również modlitwa i kontemplacja. Mówi on także o używaniu środków, które mogą razić współczesnego człowieka, takich jak noszenie ostrych łańcuszków, włosienicy czy uderzanie siebie dyscypliną. Warto jednak zaznaczyć, że do wszystkich tych praktyk nakazuje podchodzić z umiarem, by doskonalić swoją wolę w znoszenia przeciwności, ale nie ulec trwałemu uszczerbku na zdrowiu, który doprowadziłby do niemożności spełniania swoich obowiązków stanu.  O obowiązkach stanu przeczytacie więcej tutaj: Co zrobić aby było lepiej? Ważniejsze jest jednak to by umartwiać się wewnętrznie, co jest trudniejsze, ale też niezbędne do ćwiczenia woli. Umartwienie wewnętrzne polega przede wszystkim na tym, by umartwień zewnętrznych nie odrzucać, tylko pokornie przyjmować, nie narzekać na nie i się nimi nie chełpić. Umartwieniem wewnętrznym jest próba panowania nad swoimi myślami, by myśleć o rzeczach dobrych i świętych, a odrzucać pokusy i myśli próżne. Jest nim także powstrzymywanie swojego języka od kłamstwa, obmowy, bluźnierstwa czy ranienia innych osób. 
 

Czy można być ascetą w XXI wieku?

I dziś powszechne są praktyki wystawiania się na ekstremalne temperatury (sauna, morsowanie), odmawianie sobie jedzenia ze względów zdrowotnych czy dobrowolne znoszenie zadawanego bólu (na przykład podczas treningów sportów walki). Różnicą jest cel. Dla ludzi współczesnych jest to smukła sylwetka, zdrowie czy lepsza wydajność w pracy, a dla chrześcijańskich mistrzów życia duchowego – uzyskać zbawienie i życie wieczne. Warto zauważyć, że współczesny coaching i psychologia próbują poprowadzić człowieka podobną, choć oderwaną od religijności, drogą. Może jednak warto zapoznać się ascetyką, która kształtowała charaktery największych Europejczyków przez wieki? 
 
Piotr Walczak
 

  1.  Józef Majkowski, ASCEZA [w:] Mieczysław Krąpiec (red.), ENCYKLOPEDIA KATOLICKA, Lublin 1989, s. 978
  2.  św. bp Józef Sebastian Pelczar (1842–1924), biskup diecezji przemyskiej, autor wielu dzieł zakresu apologetyki, dogmatyki czy ascetyki. „ŻYCIE DUCHOWE, czyli doskonałość chrześcijańska”, t. 1, Kraków 2012
HTML Button Generator